niedziela, 13 kwietnia 2014

III Już tuż tuż!

                           Mam wiele innych ważniejszych spraw niż książka moi przyjaciele to teraz są nie ważni!
      
                        III w: 15.04.14 r 

piątek, 11 kwietnia 2014

Opowieści o KASTYNI... Rozdział 2

                                             II Kwiat Ratunku
      Znaleźli jaskinie w której musieli przeżyć... Luśka i Konrad cały czas się wiercili, Konrad się bał, a Luśka nie mogła spać i patrzyła w gwiazdy. An już spała, kiedy...
   -M-m-miał!-Jakiś kot
   - Co to? Luśka nie chcę się bawić w koty xD -powiedział Konrad
   - O co ci chodzi idę spać! - wykrzyneła
   - Ej, co wy idzcie spać! - Powiedziała An
   - Ale... An... Za tobą!
   - An za tobą jest wilk uciekamy! - Luśka wykrzykneła ze strchu
   - Stójcie jestem dobrym wilkiem i miaucze... - Powiedział "DOBRY WILK"
   - Co jakie wilki mówią? Czy wogóle takie są? - mówił Kondzio
   - Nawet nie wiecie gdzie jesteśmy? Haha! To jest kraj Magi "KASTYNI"
   - To w jakim mieście jesteśmy? - Zapytała Andrea
   - Jesteśmy w Heart Sweetes (Serce słodkości) - Powiedział wilk
   - Czy tu działa sieć? - od razu dorzuciła kolejne pytanie
   - Narazie nie oto chodzi! -wykrzykną
        Dzieci dowiedziały się o tajemnicy o Flower Rescue (Kwiat Ratunku)
   - Wiecie po co tu właściwie jesteście? - Zapytał
   - Yy... - Zająkną konrad
   - No właśnie tak myślałem. Jesteście tu jako flower Rescue
   - Bardzo dobrze znam angielski oznacza to Kwiat Ratunku ale co jaki kwiat ratunku? - Powiedziała Andy
   - Myślę że trzeba będzie wam długo tłumaczyć... Wiecie po co JA tu jestem? NIE nie wiecie! A więc jestem tu w posłaniu króla Krustyna, dowiedział się że wy tu jesteście i od razu zareagował czekał na was aż do 100 laty właściwie nie wiedział gdzie jesteście. Gdzie wy byliście myślę, że na świecie...
   - Ale my nie żyjemy 100 lat! - Powiedziała Luśka
   - Czy teraz nie wież, że nie jesteś na świecie jesteśmy w Kastyni tutaj czas jest inny u nas 1 rok to u was  1 dzień.
   - Skąd on o nas wiedział?
   - Ci.. Teraz tłumacze, czekał na was ponieważ nasz kraj potrzebuje ratunku musicie być z nami 10 lat i nam pomagać... Od tego momentu każdy z was to pąk ratunku bo jeszcze nie rozkwitnieliście więc musicie się pouczyć...
   - Będziemy spać 10 dni? - Powiedziała Andy
   - Podobno nie macie nikogo w domu - powedział wilk
   - Skąd ty to wież? - Zapytał Konrad
   - Chyba się nie domyślicie, Pan (czyli król Kurystyn) umie czytać w myślach!- powiedział wilk
   - Rusz tą d*pe- Powiedziała Andy zwracając się do wilka
   -Jak ty masz na imię bo ja to luśka? - zapytała raz pierwszy
   -Wiem jak macie na imię Konrad wierny rycerz Andy 1 dama dworu Luśka królowa żona Kurstyna, Ja to  Margor posłaniec któla, nasz król ma 13 lat podonie jak Luśka.... - Powiedział
         Ostateczne słowa, które powiedział to "Musimy Wyruszać"

Opowieści o KASTYNI... 1 rozdział

                                  I Początki zawsze są trudne.
           Zacznijmy od tego w mieście Kastynia mieszka trojga dzieci od 13 do 16 lat.  13-letnia Luśka, 14-letni Kondzio oraz 16-letnia Andrea. Byli osieroceni przez swoich rodziców gdy Andrea miała 6 lat kiedy ich rodzicom zdarzył się nie szczęśliwy wypadek... Dzieci Mieszkały w starej chacie po rodzicach (Którzy nie żyli) Pewnego dnia Konrad wpadł na pomysł...
   -A może... Zrobimy biwak! - powiedział chłopiec
   - Nie jesteś na to za stary? - Wyśmiała go Luśka
   - No, ale... Dobra!  - powiedziała An
          Poszli na biwak mieli namiot i panki, kiedy poszli spać mieli taki sam sen było to bardzo dziwne ale...
   - Co my tu robimy? Boje się!! - Powiedziała Luśka
   - Nie wiem ale wygląda, na to że to magiczny las! - Wykrzykneła An
   - To on prosił nas o biwak, to jego wina! - Powiedziała Najgłośniej jak potrafiła
   - Ehy... Wież to nie ja się zgodziłem... - Konrad Powiedział
   - To chociaż możesz spróbować nas wyciągnąć z tej dziury - Mówiły obie
   - Ale tu pięknie... - Powiedziała Luśka
   - Drzewa, Patki ... Muszę o tym Powiedzieć Darusze przez  telefon... - Tu nie ma sieci!!! -Powiedziała An
   - Nie czas na te sprawy! Musimy się wydostać! - Wymądrzył się Kondzio
   - Chociaż zmądżałeś, Ty o tym myśl! - Powidziała Luśka
   - Hm.. Musimy się szczypać bo to sen nas to obudzi! - Powiedział
          Robili wiele prób na nic... A do tego wszystko ich bolało była to zasługa Konrada...
   - Co mamy zrobić powiedz nam Andy jesteś najstarsza?  - Zapytał ją pierwszy raz Konrad
   - Musimy znaleźć jakieś schronienie bo w magicznym lesie noce są trudne do Przeżycia
          Znaleźli jaskinie, w której musieli przeżyć a było to tak trudne...